RSS
 

Ciasto migdałowo-cytrynowe (bezglutenowe)

03 kwi

To były pierwsze święta bezglutenowe. Z początku też chciałam zrobić bezcukrowe, używając do wypieków ksylitolu, ale nie udało mi się go kupić na szybko w dobrej cenie, a 60-parę złotych za kilogram odstraszyło mnie skutecznie i uznałam to za grubą przesadę (w ogóle to zastanawiam się, dlaczego tego cukru nie produkuje się również w Polsce, skoro brzóz u nas akurat jest pod dostatkiem…).

Kupiłam więc cukier trzcinowy bio, nierafinowany (czyli taki, który zawiera melasę), uznając, że jakoś tam jest on zdrowszy od zwykłego, białego cukru. Owszem, fermentuje w organizmie, w przeciwieństwie do ksylitolu, ale nie jest li tylko samą sacharozą, bo zawiera jeszcze różne mikroelementy, nieobecne w białym cukrze (takie jak żelazo, wapń, magnez, potas). Jakiś zdroworozsądkowy kompromis musiałam w końcu ze sobą zawrzeć. A cukier – raz w tygodniu – w swojej obecnej diecie dopuszczam (w diecie ścisłej jest oczywiście całkowicie wykluczony i w takim przypadku musi być ksylitol, względnie stevia, ale ja jej nigdy do pieczenia nie używałam).

Tak jak cukier jeszcze raz w tygodniu dopuszczam, tak pszenicy jednak twardo i stanowczo unikam, więc skupiłam się na całkowitym wyeliminowaniu jej z menu – w tym przypadku z wypieków.

Za mazurkami, szczerze mówiąc, nigdy szczególnie nie przepadałam. W dzieciństwie lubiłam tylko dwa – kajmakowy i „marcepanowy”, zrobiony z gotowanych ziemniaków (były to ciężkie lata 80-te, chociaż i dziś w internecie można znaleźć przepisy na ziemniaczane praliny). Oczywiście głównie zjadałam z nich masę, zostawiając ciasto, które dla mnie było za grube. Dlatego też kombinowanie z bezglutenowym kruchym ciastem zostawiam sobie na czasy mierzenia się z tartami, a więc sezon letni, gdy będą już świeże owoce. „Co zatem upiec w te święta?” – pomyślałam.

To, że zrobię sernik było oczywiste, bo zawsze robię sernik (to mój popisowy wypiek), jedyna zmiana polegała na tym, że nie upiekłam go jak zwykle na kruchym spodzie, tylko w wersji „po wiedeńsku”, czyli samą masę serową. Ale jakie drugie ciasto? Zawsze była to drożdżowa baba, którą potem jadałam z masłem, no ale baba – z oczywistych względów – definitywnie odpada. Więc co?

Wybór padł na ciasto migdałowo-cytrynowe. Zrobiłam je pierwszy raz i z miejsca stało się hitem, pobijając inne ciasta (w tym sernik) na głowę. Pewnie dlatego, że jest ono przyjemnie kwaskowe i orzeźwiające, co po zbytnim przejedzeniu się sałatkami jarzynowymi i jajkami jest wręcz pożądane. Poza tym świetnie zastąpił babę. Konsystencję ma wprawdzie ciężką, ale w smaku jest lekkie i w trawieniu również. Można oczywiście ponarzekać, że to droga alternatywa dla baby z powodu ceny migdałów, ale zamiast narzekać lepiej się raz szarpnąć, żeby mieć okazję zjeść to pyszne ciasto. Zresztą bezglutenowy i tak są przyzwyczajeni do większych wydatków na jedzenie. A migdały najlepiej kupować w necie albo większych sklepach w ilościach hurtowych (najlepiej od razu 1kg) – wtedy wychodzi najtaniej, a i tak się przydadzą w kuchni.

Przepis na to ciasto to taki miks różnych przepisów pochodzących z internetu – głównie chyba od Nigelli (a wręcz jest to miks jej dwóch przepisów). Ja migdały przed zmieleniem zblanszowałam, to znaczy wrzuciłam na kilkadziesiąt sekund do wrzątku, a następnie odcedziłam i wrzuciłam do zimnej wody. Obrałam je ze skórki, a następnie podsuszyłam je jeszcze, stawiając talerz na kaloryferze (można też wstawić je na chwilę do stygnącego piekarnika). Suche migdały lepiej się bowiem mieli.

Do mielenia migdałów użyłam malaksera z ostrym nożem do siekania. Migdały nigdy się nie zmielą na gładki proszek, taki jak mąka – pozostaną lekko grudowate, co nadaje fajną strukturę ciastu. Jako zagęstnik ciasta użyłam mąki z tapioki, bo akurat miałam taką pod ręką (jest bezglutenowa oczywiście, a można ją kupić w sklepach z azjatycką żywnością). Można też użyć mąki ziemniaczanej albo skrobi kukurydzianej. Bezglutenowy proszek do pieczenia (oparty na skrobi kukurydzianej, a nie mące pszennej) kupiłam oczywiście w Leclercu na dziale bio, ale można go znaleźć i w internetowych i zwykłych sklepach z eko żywnością. W przypadku braku bezglutenowego proszku, można go zastąpić soda oczyszczoną lub w ogóle nic nie dodawać.

Ciasto, jak widać po lekturze poniższego przepisu, jest łatwe i szybkie w wykonaniu. Nie jest to wyrastające, pulchne ciacho, tylko raczej taki placek, więc nie ma obaw, że opadnie i zrobi się zakalec.

Co potrzebujesz na ciasto:

  • 200g miękkiego masła dobrej jakości
  • 200g (ok. 1 szklankę) drobnego, nierafinowanego cukru trzcinowego (najlepiej muscovado) lub ksylitolu (tak będzie najzdrowiej ale i najdrożej)
  • 4 jajka od kur z hodowli ekologicznej (żółtka i białka oddzielnie)
  • 200g (ok. 1 i ¾ szklanki) zmielonych migdałów bez skórki
  • 70g (ok. ½ szklanki) mąki z tapioki lub ziemniaczanej
  • 1 i ½ łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia bio lub ew. sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki esencji waniliowej lub miąższu z wanilii
  • startą skórkę z 2 cytryn, dokładnie wyszorowanych i sparzonych
  • szczyptę soli
  • 1 łyżeczkę octu jabłkowego lub z białego wina

Co potrzebujesz na syrop do polania ciasta:

  • sok z 2 cytryn
  • ok. 100g (½ szklanki) drobnego, nierafinowanego brązowego cukru trzcinowego (najlepiej muscovado) lub ksylitolu.

Jak przygotowujesz:

  1. Włączasz piekarnik i nastawiasz na temperaturę 180°C. Formę tortową smarujesz tłuszczem i wykładasz dno papierem do pieczenia.

  2. Masło ucierasz z cukrem na puszystą masę (najłatwiej jest w malakserze). Dodajesz po kolei żółtka, cały czas ucierając, aż do uzyskania jednolitej, gęstej masy.

  3. Zmielone migdały mieszasz z mąką i proszkiem do pieczenia lub sodą. Dodajesz stopniowo do masy maślano-żółtkowej, cały czas mieszając. Na końcu dodajesz esencję waniliową lub miąższ z wanilii oraz otartą skórkę z cytryn. Całość dokładnie mieszasz.

  4. Białka ubijasz ze szczyptą soli i octem na sztywną pianę (najlepiej mikserem). Dodajesz do masy i delikatnie mieszasz.

  5. Masę przelewasz do przygotowanej formy i wstawiasz do nagrzanego piekarnika. Pieczesz ok. 45 min. do 1 godz. Sprawdzasz drewnianym patyczkiem, czy ciasto jest już gotowe (patyczek po wyjęciu musi być czysty). Wyjmujesz z piekarnika i zostawiasz do wystudzenia. Z formy wyjmujesz dopiero gdy ciasto będzie zimne.

  6. Przygotowujesz syrop do polania ciasta: sok z cytryn podgrzewasz z cukrem w rondelku ustawionym na małym ogniu, co jakiś czas mieszając, aż uzyskasz gęsty syrop.

  7. Ciasto nakłuwasz w kilku miejscach cienkim patyczkiem i polewasz syropem, rozprowadzając go równomiernie pędzelkiem.

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. karafi

    3 kwietnia 2013 o 16:38

    Ciasto wygląda apetycznie :) Muszę spróbować :)

     
    • autor

      4 kwietnia 2013 o 10:02

      Polecam :-) naprawdę warto.

       
  2. ~Kasia S.

    12 grudnia 2014 o 13:23

    Zrobiłam to ciasto trochę modyfikując przepis z Twojego bloga. Wykorzystałam migdały, z których wcześniej zrobiłam mleko. Po prostu nie chciałam wyrzucać masy migdałowej, która mi została. Migdałów było dwa razy więcej, więc inne składniki też podwoiłam. Tylko sody dodałam w ilości 3/4 łyżeczki, a skórki cytrynowej dokładnie w tej samej ilości co u Ciebie. Zrezygnowałam też z wanilii i podwojonej ilości cukru. Wyszło idealne dlatego polecam innym nawet tym, którym ciasta zwykle się nie udają.

     
  3. ~an

    21 lutego 2015 o 00:08

    polecam tort makowy z ‚moich wypieków’, można zamienić kaszę manną i tartą bułkę jakiś koszernym zagęstnikiem i jest ok

     
    • ~nie-tylko-trawa@blog.pl

      22 lutego 2015 o 14:41

      Nie znoszę maku. Nawet w śladowych ilościach. Dla mnie smak maku jest obżydliwy…

       
 

  • RSS