RSS
 

Falafel z mieszanki domowej roboty (bezglutenowy, wegański)

19 lip

Bardzo lubię arabskie kotleciki z ciecierzycy, czyli falafele i – jak się okazało – moje niewegetariańskie dziecko również. Niestety próby zrobienia przeze mnie falafela raczej nie należą do udanych (tak, owszem, PRÓBOWAŁAM zrobić je z ciecierzycy z puszki, zanim doczytałam, że robi się je jedynie z namoczonej ciecierzycy, a nie gotowanej). Tak czy inaczej – nieco się do domowej roboty falafeli zraziłam.

Pewnego razu natknęłam się w moim lokalnym sklepie na suchą mieszankę do falafela firmy Bauckhof – ekologiczną i co najważniejsze – bezglutenową. I niezmiernie łatwą do przygotowania. Zawartość opakowania zalewa się wrzątkiem, czeka 15 minut, formuje kotleciki i smaży. Żadna filozofia. Kotleciki nie rozpadają się i są idealnie doprawione – nic dodać, nic ująć. Doskonałe rozwiązanie na dni, w które nie chce się gotować. Ale niestety pewnego dnia mieszanka zniknęła ze sprzedaży i już nie wróciła. Znalazłam jakąś w Samirze, ale niestety zawierała gluten. Oczywiście w internetach nadal można ją kupić, ale pomyślałam sobie, że może sama przygotuję taką mieszankę, bo to chyba nic trudnego. I faktycznie – to łatwizna.

Skład na opakowaniu jest, tylko proporcji nie ma. Poszperałam więc trochę w internetach, coś tam znalazłam i po swojemu zmodyfikowałam, żeby przypominało tę mieszankę z pudełka. I udało się. Warto sobie zrobić więcej mieszanki za jednym zamachem, żeby mieć na zapas na leniwe dni. Taką gotową mieszankę można ze sobą zabrać na imprezę lub wakacje (o ile będzie się miało dostęp do wrzątku, oleju, patelni i palnika).

Z jednej szklanki mieszanki wychodzi ok. 12 małych kotlecików (na osobę jakieś 3-4 kotleciki schodzi – w zależności od ilości dodatków). Ja teraz zrobiłam mieszankę z połowy poniżej podanej porcji i już wiem, że zaraz będę dorabiać.

WAŻNE! Do przygotowania mieszanki potrzebny jest albo elektryczny młynek do kawy albo dobry, mocny blender. Ja najpierw próbowałam zmiksować ciecierzycę blenderem i niestety nie dał on rady, więc przerzuciłam się na młynek do kawy (w którym oczywiście kawy nie mielę, tylko różne ziarna na mąki). W młynku do kawy szybko i bezproblemowo zmieliłam ciecierzycę partiami, więc polecam (przy okazji zmieliłam w nim też przyprawy, tj. kumin i kolendrę). Tani młynek (za ok. 50zł) można kupić praktycznie w każdym hipermarkecie na dziale AGD oraz, oczywiście, w sieci.

Dla odmiany – zamiast ciecierzycy można użyć też suszonego bobu (można ususzyć samemu w suszarce do grzybów albo kupić gotowy, np. w Samirze). Wtedy jednak na pewno potrzeba dodatku mąki z ciecierzycy, bo ona jest kleista i trzyma kotlecika w całości.

 falafel

Co potrzebujesz?

  • 4 szklanki* zmielonych ziaren ciecierzycy** (co daje mniej więcej 2 opakowania ciecierzycy po 350g każde)
  • 1 szklankę mąki z ciecierzycy (np. hinduskiej gram flour)***
  • 3 łyżki suszonej natki pietruszki (najlepiej takiej o dużych liściach – możesz samemu ususzyć)
  • 2 łyżki drobnoziarnistej soli (możesz dać mniej)
  • 1 łyżkę świeżo zmielonego kuminu (kminu rzymskiego)
  • 1 łyżkę suszonego czosnku mielonego / granulowanego
  • 1 łyżkę suszonej cebuli mielonej**** (możesz pominąć lub dać mniej)
  • 2 łyżeczki zmielonych nasion kolendry
  • 1 łyżeczkę świeżo zmielonego pieprzu lub chili
  • opcjonalnie 2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia lub sody (ja nie dodałam, bo w tej pudełkowej mieszance też nie dali)

* 1 szklanka to u mnie zawsze 250ml

** tak, ciecierzyca to to samo co cieciorka

*** zapewne w przypadku braku mąki, można zastąpić ją kolejną szklanką zmielonej ciecierzycy, bo podejrzewam, że to jest to samo, ale ja akurat miałam mąkę (a ciecierzycy już więcej nie), więc ją dodałam (tak teżzresztą  było w składzie sklepowej mieszanki – i mielona ciecierzyca i mąka z ciecierzycy)

**** ja użyłam jakiejś wymyślnej nowości, czyli liofilizowanej cebuli szalotki firmy Kamis (w słoiczku), bo tylko to było u mnie w sklepie, rozdrobniłam ją tylko bardziej na proszek (kawałki są całkiem spore)

Jak przygotowujesz?

1) Ciecierzycę (suche ziarno, takie z torebki, a nie puszki) mielisz porcjami w elektrycznym młynku do kawy albo mocnym blenderze. Najpierw najlepiej pulsacyjnie, żeby nie przegrzać urządzenia, a potem już zwyczajnie.

2) Zmieloną ciecierzycę mieszasz z pozostałymi składnikami i przechowujesz w szczelnie zamkniętym opakowaniu (np. dużym słoju).

3) Żeby zrobić kotleciki, bierzesz 1 szklankę mieszanki, wsypujesz ją do miski i zalewasz 1 szklanką wrzącej wody (możesz też dodać 2 łyżeczki soku z cytryny). Mieszasz widelcem i odkładasz na 15-20 minut (aż mieszanka wchłonie wodę i nieco przestygnie). Po tym czasie formujesz niewielkie kotleciki (mokrymi rękoma lub najlepiej za pomocą specjalnej formy do robienia falafeli – ja niestety jeszcze takiej nie mam, ale zamierzam nabyć).

4) Smażysz na rozgrzanym oleju na złoty kolor (ok. 5 minut z każdej strony) i odsączasz z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym.

5) Możesz podawać w picie lub z ryżem i sosem jogurtowo-czosnkowym (1 szklanka gęstego jogurtu typu greckiego, wymieszana z 1-2 posiekanymi ząbkami czosnku i 1 łyżką drobno posiekanej świeżej mięty).

 

Zapisz

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
 

  • RSS